Niedziela zaklepana na debatę

Sztaby wyborcze Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego ustaliły wczoraj pierwszy termin spotkania
Joanna Kluzik-Rostkowska proponuje dwie debaty
 fot. Bartek Syta

Sztaby wyborcze Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego przygotowują się do debat telewizyjnych jak do swoistej bitwy pod Grunwaldem. Liczy się zajęcie jak najlepszych pozycji, zaklepanie najdogodniejszych terminów i ustalenie najkorzystniejszych dla kandydatów tematów do rozmowy.

Wczoraj między sztabami ustalono pierwszy termin debaty. Odbędzie się ona w najbliższą niedzielę. Co do następnej - decyzja jeszcze nie zapadła, choć wiadomo, że odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Pozornie może wyglądać na to, że pierwszą potyczkę wygrała Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu Jarosława Kaczyńskiego. Proponując kompromisowe rozwiązanie - aby jedna debata odbyła się w terminie dogodnym dla PO, czyli w niedzielę 27 czerwca, a druga, zasugerowana przez PiS, w przyszły czwartek, Kluzik-Rostkowska z jednej strony wpisuje się w strategię współpracy. Z drugiej zaś, zależało jej na tym, aby uniknąć spotkania Kaczyński - Komorowski w Dniu Ojca, bo termin ten dla Jarosława Kaczyńskiego nie byłby korzystny. A mógłby posłużyć do okpienia kandydata PiS, który ojcostwa nie doświadczył, w przeciwieństwie do marszałka Komorowskiego, ojca pięciorga dzieci.

- Szkoda, że sztab kandydata PiS nie chciał debaty w środę (23 czerwca) - podkreślał wczoraj Sławomir Nowak, szef sztabu Bronisława Komorowskiego, ale na propozycję Kluzik-Rostkowskiej przystał. - Najbliższa niedziela jest już zaklepana - powiedział, podkreślając, że cieszy go, iż sztab PiS przyjął propozycję PO. Tym samym dał do zrozumienia, że to sztab Komorowskiego jest wygranym w tych negocjacjach. Zwłaszcza że na termin drugiej debaty w czwartek, podany przez PiS, już się nie zgodził i zaproponował wcześniejszy.

Zdaniem dr. Norberta Maliszewskiego, specjalisty od marketingu politycznego, sztab PO, proponując debatę w Dniu Ojca, chciał zastawić pułapkę na Jarosława Kaczyńskiego. - To miał być wilczy dół, w który miał wpaść Jarosław Kaczyński - zauważa Maliszewski.

Aż takich przepychanek, jakich jesteśmy świadkami w ustalaniu terminów, nie ma już w przypadku tematyki debat. PO proponuje rozmowy dotyczące problematyki rodzinnej, spraw społecznych i służby zdrowia. Jarosławowi Kaczyńskiemu, który chce rozmawiać na temat spraw społecznych, polityki zagranicznej i gospodarki, jest to na rękę. - Sporu tutaj między nami nie ma - mówiła na wczorajszej konferencji Kluzik-Rostkowska.

Zdaniem Norberta Maliszewskiego tematyka społeczna, która jest domeną PiS, nie jest korzystna dla marszałka Komorowskiego. Pokazuje za to strategię jego sztabu, któremu chodzi o to, aby zacierać różnice programowe i skupiać się na różnicach osobowościowych między kandydatami.

- Bronisław Komorowski, pokazując, że on też jest solidarny i wrażliwy społecznie, chce w ten sposób wytrącić argumenty z rąk konkurenta, ale może to przynieść odwrotny skutek. Wyborcy mogą zobaczyć, że staje się on podróbką Jarosława Kaczyńskiego - mówi dr Maliszewski. Ale już podkreślanie różnic osobowościowych będzie niekorzystne dla prezesa PiS. Dlatego też stratedzy Kaczyńskiego chcieliby wyłączyć je z debaty, a skupić się na kwestiach wizji i programu Jarosława Kaczyńskiego. Kandydat PiS, mówiąc, że chce się pięknie różnić, będzie starał się pokazać, że ma pomysł na Polskę. - To będzie starcie polityki osobowości z polityką programową - wróży ekspert od marketingu politycznego. Można się spodziewać, że w telewizji lepiej wypadnie Bronisław Komorowski, sprawiający wrażenie miłego sąsiada, który po ludzku zalicza drobne wpadki, więc nawet jeśli nie wypadnie najlepiej w debacie, to nic nie straci. Budzi większe zaufanie wyborców i ludzie lepiej go postrzegają. Więcej do stracenia ma Jarosław Kaczyński, choć ta kampania zmieniła też sposób patrzenia na prezesa PiS. Można się spodziewać, że nastawiony pokojowo będzie realizował własną strategię.

Przebieg samych debat może być ciekawy również z tego względu, że PO, jak już to pokazała wcześniej, lubi stosować triki. Na debatę ze studentami UW Komorowski jako jedyny nie włożył marynarki i przez to znacząco wyróżniał się spośród kandydatów. Zapowiadał też, że go na debacie nie będzie, więc jego przyjście było niespodzianką. Co PO wymyśli teraz? - Bronisław Komorowski będzie się starał zdemaskować przemianę Jarosława Kaczyńskiego - uważa Norbert Maliszewski. Ale jest małe prawdopodobieństwo, że to mu się uda. Efekt może być taki, że Bronisław Komorowski może zyskać kilka punktów procentowych, ale Jarosław Kaczyński swój nowy wizerunek obroni. Za to, promując Polskę solidarną, może pozyskać dla siebie część lewicowych wyborców.

Anita Czupryn

  • Polska

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3